DZIAŁAMY: "BAJKI EZOPA" FOLD ME!
Nie przyszywam guzików, nie ceruję dziur w skarpetkach, nie naszywam łat. Powiedziałam o tym mężowi odpowiednio wcześnie, by nie mógł mnie posądzić o celowe zatajenie oraz działanie na niekorzyść harmoni i, było nie było, spójności (choćby na okrętkę) ogniska domowego.
A potem pojawiły się dzieci, które za nic mają matczyne słabości. Zdarzyło nam sie razem uszyć smoki z paszczami na zamek błyskawiczny, z gałganków lalkę i supeł(r) królika w płaszczu wyczarować. Ja akceptuję szaleństwo kolorów, faktur i wykrojów, które proponują dzieciaki, one odwdzięczają się bezkrytycznym zachwytem nad krzywo przyszytymi guzikami, fastrygą "nie-rwij-się" i supełkami w najmniej oczekiwanych miejscach. Luz i "i tak NAM się będzie podobać!" działają cuda.