Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wychowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wychowanie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 lutego 2015

JAK TO JEST, GDY DO SZKOŁY...

Zdążyć zjeść śniadanie, zdążyć na sanki i zdążyć na 12.00 do kina, a na dodatek ZDĄŻYĆ ZROBIĆ TO WSZYSTKO NIEDZIELNIE-NIESPIESZNIE... Prawie się udało, niedoróbki zręcznie zakamuflowałam.
- Kto pierwszy będzie w domu? Raz, dwa, trzy!
- Kto ułoży najszybciej najwyższą górę z mokrych rzeczy?
(Na stertach lądują kombinezony, buty, czapki, rękawiczki, szale... Trzy wysokie sterty zamiast krajobrazu po przejściu tornada!)
- Kto ostatni w samochodzie ten trąba!
- Kto ma ochotę na samochodowy piknik? Skórki od bananów wrzucamy do pudełka. 

- A w którym rzędzie siedzimy?
- W dziewiątym.
- Nie ma. Jest rząd "iii" i "x" i "volvo"- MŁODSZY się poddaje.
- To są cyfry rzymskie. Szukajcie IX.
- Dziwne. 
- Dziwne jest to, że dopiero dziś to zauważyłeś. Który już raz jesteś w tym kinie?
- Bo ja jestem coraz bardziej filozoficzny, i coraz bardziej się dziwę, i zauważam więcej rzeczy do zdziwienia. 
Potem już tylko rytualna podsiadanka. Ja chcę z tej strony, ale obok ciebie, nie obok niej i żeby  mi ten pan nie zasłaniał. 

"NIESFORNY BRAM"
reż. Anna van der Heide



czwartek, 29 stycznia 2015

DZIKI ZWIERZ

A u nas zamieszkał dziki zwierz
Pewnego dnia już tu był. MŁODSZY (lat 7) mówi, że nie zapraszał. NAJMŁODSZA (lat prawie 6) upiera się, że zwierz jej kogoś przypomina. 

Zwierz kudłaty, poczochrany taki, potężny, ogromniasty, długokończyniasty. 
Porusza się wolno, przygarbiony nieco, jakby go ta olbrzymiastość uwierała, długaśność przeszkadzała. Jakby nie przywykł... 



Wyłazi ze swojej kryjówki, by zapolować na coś z lodówki, miski, garnka, dzbanka, a potem... wiadomo. To udomowiony zwierz. Korzysta z toalety! Nie kuwety, nie na smyczy, nie w doniczki, nie pod łóżko. Jak nie całkiem dziki zwierz...

środa, 14 listopada 2012

ROZWAŻANIA W KAŁUŻY

- Zrób to.
- Nie.
- I co zamierzasz robić?! Teraz godzina na łóżku, potem godzina przed komputerem?! 
- ...
- Przecież nie masz wyjścia, musisz to zrobić.
- Nie.
- Zabieraj się do roboty.
- Nie.
- Życie sobie zmarnujesz. Dziś to, jutro następne "nie" i już z górki. Uwierz mi.
- Nie.
- Rozumiem, że dzisiaj ze mną filmu nie oglądasz?
- Nie. 
Mama ze swoim pierworodnym nie ma łatwo, ale pierworodny z mamą... Masakra. 
(W trzystopniowej skali STARSZEGO świat dzieli się na: suuuuper, nic ciekawego i masakra.)

piątek, 7 września 2012

ZIELONO MI!

Tak, tak, znam te mrożące krew w żyłach opowieści o powierzanych opiece przedszkolaków papużkach i złotych rybkach. Słyszałam o chomikach, które trzeba było odkupywać, podmieniać i narzekać na brak domowego laboratorium, w którym udałoby się sklonować gryzonia o identycznej szarej łatce za uchem. Klonowanie "zrób to sam" wydaje się o niebo łatwiejsze od wciskania kilkulatkowi historii o znikającej, wędrującej czy też zgubionej łacie. Ielż to świnek morskich własności przedszkoli uciekło z wakacji u Zosi czy Jasia, ile żółwi wykończyła czekoladowa dieta... W porównaniu z małym przedszkolnym zoo, doniczka, a w doniczce ziemia i maleńkie ziarenko to nic, to drobiazg, ale...


niedziela, 2 września 2012

METODY WYCHOWAWCZE (nie-poradnik)

Bezstresowo, konserwatywnie/tradycyjnie, autorytatywnie. Model skandynawski, amerykański, japoński. Według najnowszych badań... Specjaliści uważają... Najnowsze trendy w psychologii... Odchodzi się od... Można się pogubić, zwariować, prawda? A może warto usiąść na schodach, z kubkiem kawy w dłoniach. I poczekać. Na zakończenie.


Wielki kubek kawy. Schody. Lubię sobie posiedzieć z kubkiem kawy, na schodach. To dobre miejsce do rozmyślań, do rozmów.
Nade mną przewraca się nerwowo w łóżku NAJMŁODSZA. Jeszcze kilka godzin będzie zwalniać obroty po wieczornej awanturze. Spać nie chciała, zębów umyć nie miała zamiaru, mama jest głupia, książka za krótka, miś to nie TEN miś, a TEN miś gdzieś się zapodział...
MŁODSZY w domu był dziś za to jak anioł, próbował nadrobić swoje przedszkolne wybryki. Pokłócił się z panią, o to że zmusza go do jedzenia. Usiadł w szatni, zaciął się i przeszło mu dopiero na mój widok. Ja się musiałam od pani nasłuchać, a że u jednej nogi wisiał MŁODSZY, u drugiej- NAJMŁODSZA, a telefon wciąż dzwonił w torbie, nie wymyśliłam na czas kontrargumentów i ciętych ripost. Pani wygrała pojedynek bez straty punktu.
STARSZY miota się jeszcze po pokoju. Trafiła mu się najgorsza matka na świecie- upierdliwa, nadopiekuńcza, wredna, pamiętliwa, uparta, bezduszna. Szóstka w totolotka. W nagrodę- sprzątanie pokoju, nadrabianie zaległości szkolnych, wkuwanie zasad ortograficznych.
Ale ja przecież już mam wolne. Kawa. Schody.