Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WIEK: L. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WIEK: L. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 stycznia 2015

CZYTANIE NA GŁOSY Z POKAZYWANIEM

- Ale nie pokazujesz! 
- Miałam zmieniać głos. Zmieniam.
- Ale musisz jeszcze pokazywać, gdzie jesteś, bo się gubię.
Od godziny powinni spać. Nie wiem, co na to zegar, ale przecież czas jest pojęciem względnym. Cierpliwość skończyła mi się godzinę temu. Wniosek jest zatem prosty: dla nas wszystkich byłoby lepiej, gdyby od godziny już spali.
- Drugą ręką pokazuj! Tą nie, bo mi zasłaniasz!
- To niesprawiedliwe! Teraz mi będziesz zasłaniać. Już widzę, że nie będę widzieć. Zawsze to mi zasłaniasz!

Trzymam książkę pod odpowiednim kątem, odpowiednio wysoko. Czytam dziewczynką, mamą, karzełkiem, trollem też czytam. Wskazuję palcem obrazki, wyginając przedramię w U. 
I jestem pewna, że od godziny powinni już spać, a to nie jest dobry czas na czytanie/ogrywanie/oglądanie komiksu z dziećmi.



poniedziałek, 24 listopada 2014

CHCIAŁABYM, ŻEBY TO BYŁO SZCZĘŚLIWE ZAKOŃCZENIE

DZIEŃ 1.

- Pomożecie mi rozpakować?
- A co to jest?- NAJMŁODSZA bardzo chciałaby dostać kota, ale niekoniecznie w worku.
- Chyba książka... Albo koszula! Wiesz, że koszule też się pakuje w taki prostokąt?!- MŁODSZY coraz więcej wie!
- A to jest czyja książka?
- Nasza. Dostaliśmy w prezencie.
NAJMŁODSZA nie odpuszcza:
- Ale tu jest napisane Twoje imię.
- Tak? Ale ja się z Wami podzielę.
- A może to nie jest dla dzieci? Czy Ty choć trochę domyślasz się, co tam jest?!- MŁODSZY wie, że czasem nie wie!
- Trochę się domyślam, bo wiem, kto nam przysłał tę paczkę, ale może po prostu otworzymy?

- Ale jak będzie taka bardziej dla mnie..., ta książka, jeśli to jest książka,... to może być wtedy bardziej moja?- I MŁODSZY wie, że niespodzianki są zazwyczaj MIŁE!

poniedziałek, 9 czerwca 2014

KOSMOS PEŁEN "NIEWIEMÓW"

- Mamo, ja Cię kocham jak stąd do Księżyca i z powrotem!
- A ja Cię kocham nieskończenie!
MŁODSZEGO na chwilę zatyka absurdalność mojej wypowiedzi i:
- A ja Cię kocham jak stąd do Księżyca i z powrotem, i jeszcze raz!

MŁODSZY miał wtedy cztery lata. Ani ja, ani on nie wiedzieliśmy wtedy, jak daleko jest z Ziemi na Księżyc i co to jest nieskończoność. 
Do teraz próbujemy ustalić jak bardzo się kochamy:
"milion i pięćsetdziewięćset",
"tak samo jak tatę, trochę mniej niż STARSZEGO i NAJMŁODSZĄ",
"prawie wcale skoro nie chcesz mi tego kupić",
"myślałem, że zniknęłaś i..." (dalej był już tylko płacz i przytulasy),
"jak żółw kocha swoją skorupę".

Już prawie wiemy, jak daleko jest na Księżyc, czym tam polecieć, co ze sobą zabrać...
A o nieskończoności... MŁODSZY wie, że to coś co się nie kończy i wie, że "to bez sensu, na pewno jest koniec, tylko nikt tam nie był, albo mu się już dalej liczyć nie chciało".

piątek, 23 maja 2014

DINOZAUR OLBRZYMIASTY I POŻYCZALSCY WYKURZENI

Znów jest o pół godziny za późno, o parę stron za daleko... KROPKA zasnęła mi na rękach. NAJMŁODSZA i MŁODSZY ani myślą spać. MŁODSZY najwyraźniej jednak o czym myśli:
- Co robisz?
- Rozglądam się. Myślę, co bym ze sobą zabrał, gdyby nas wykurzyli, jak ICH.
- Nas to chyba nikt...
- Nigdy nie można być pewnym! Znaleźli kość dinozaura ogromniastego-przewielkiego to może... (po linku do kłębka) Nie wiesz,  czy nie ma większych od nas!
- No tak. To co byś zabrał?

środa, 15 stycznia 2014

CZYTAMY: "BABCIA RABUŚ"

Wyobraź sobie, że twoja babcia jest złodziejką. Wyobraź sobie, że w puszce na ciastka chowa drogocenne kamienie. Wyobraź sobie, że twoja babcia, gdy Ty śpisz obrabia pobliskie sklepy jubilerskie.
A teraz mam dla ciebie jeszcze trudniejsze zadanie. Wyobraź sobie, że twoja babcia była kiedyś dzieckiem, wagarowała i psociła, czasami nie myła zębów. Wyobraź sobie, że twoja babcia podrywała chłopaków na długie warkocze i jeszcze dłuższe nogi, wracała po nocach do domu. Wyobraź sobie, że Twoja babcia ma jakąś tajemnicę. Czas wziąć babcię na spytki, a książkę "BABCIA RABUŚ" do ręki.

Skończyłam czwarty z dwóch rozdziałów, który miałam im przeczytać przed snem. NAJMŁODSZA już podsypia, STARSZY wisi do góry nogami na drabince łóżka, KROPKA żuje bawełnianego lwa, MŁODSZY kombinuje.
- Szkoda, że moja babcia nie śmierdzi kapustą.
- ???
- Coś za coś. Śmierdzi kapustą, ale jest rabusiem. Sama mówiłaś, że nie można mieć wszystkiego.
- Albo rybki albo terrarium. Prawda, mamo?- A jednak NAJMŁODSZA jeszcze nie zasnęła.

piątek, 18 stycznia 2013

JA TO SIĘ NIE ZNAM NA KINIE (i o filmie "HOBBIT" też)

OGLĄDAMY: "HOBBIT", "LORAX"

- Ale popcorn też dostaniemy?!
- Dostaniecie.
- A bilety?
- Ja zrobię, ale w którym chcecie rzędzie?
- Nie chcemy stać w rzędzie, będziemy siedzieć na kanapie. Zrób nam takie na kanapę.
- Ty to słyszałaś, mamo?! Oni się w ogóle na kinie nie znają!
- I zrobisz ciemno!
Siedzą, chrupią popcorn. Ja już czuję się jak w multi-super-kinie!
- Mamoooo, a film?!
No tak. W kinie jeszcze co niektórzy oglądają filmy.
- Mamo, Ty sie w ogóle nie znasz na kinie!

Maluchy, przekonane o tym, że dzieje im sie krzywda (wieczorem ze STARSZYM idziemy do kina, bez maluchów) zażądały domowej wersji kina, "ale takiego prawdziwego z popcornem!". I co ja robiłam źle?! Festiwal ALE KINO! z "prawdziwymi filmami" (to nasz najczęstszy powód wizyty w kinie) dzieje się w takim "prawdziwym kinie z popcornem", a że mama coś tam gadała, opowiadała "o małym kinie"... Mamy już tak mają, że gadają, a tu popcorn strzela! 

niedziela, 2 grudnia 2012

ALE KINO! 2012


OGLĄDAMY: ALE KINO!

31. MIĘDZYNARODOWY 
FESTIWAL FILMÓW 
MŁODEGO WIDZA 
ALE KINO!
2-9 grudnia 2012, Poznań


PRZYGOTOWANIA

Dwa dni nad programem, kalendarzem, planem lekcji i udało się. Mamy mniej więcej zaplanowane, co zobaczymy podczas Festiwalu i czego... nie zobaczymy (niestety). Po cichu liczymy na jakieś niespodziewanki i uśmiech losu. Ciiiiii... 
STARSZY zaplanował sobie, że za rok będzie jurorem podczas Festiwalu i w ten sposób chcąc nie chcąc będzie musiał obejrzeć wszystkie filmy. Po cichu pewnie liczy na to, że uda mu się do przyszłego roku zagrać w jakiejś kinowej super produkcji i przez cały 31. Festiwal rozdawać autografy.


Padła propozycja, by filmy oceniać: co ŻelkoŻercy obejrzeli automatycznie bierze udział w ŻelkoŻercowym Festiwalu Filmów Szczęśliwe Obejrzanych- w skrócie ŻŻFFSO. Po krótkiej dyskusji nad nazwą i skrótem, stanęło na ŻelkoŻercowym Fstiwalu Filmów Szczęśliwie Spatrzonych- w skrócie ŻŻFFSS (podobno łatwiej zapamiętać, a na pewno lepiej wygląda). Oceniać mieliśmy przy pomocy czytelnej i smakowitej skali- ŻELKI (ktoś się nie spodziewał?!). I od razu padło pytanie: "Czy te ŻELKI będzie mozna później zjeść?" Ustaliliśmy, że podczas gali finałowej odbędzie się uroczyste POŻARCIE. (STARSZY zaporponował, by w takim razie opowiedzieć przedtem jakiś żart.) Skala ocen została początkowo ustalona na 0-5 ŻELKÓW, ale szybko wprowadzono poprawkę. Skala 0-3 ŻELKÓW miała być bardziej praktyczną podczas sprawiedliwego dzielenia ŻELKÓW przed POŻARCIEM. 
- Ale... W ten sposób założyliście, że każdy film będzie otrzymywał najwyższą notę?
- Przecież mówiłaś nam, że to są najlepsze filmy.
- Zgadza się, ale pewnie każdy z Was będzie miał swoje typy. Coś innego będzie się podobało NAJMŁODSZEJ, coś innego STARSZEMU. Na tym Festiwalu jury wybiera najlepszych i Wy też możecie.
- Czyli każdy z nas ma osobno oceniać? 
- No może... I potem byśmy sumowali Wasze oceny.
- To niech będzie od 0-10 ŻELKÓW! I każdy będzie POŻERAŁ swoje! Tak będzie sprawiedliwe. 
Do teraz nie ustalono regulaminu głosowania. Ścierają się głosy tych, którzy potraktowali sprawę poważnie, tych, którzy tylko by POŻERALI, dentystów, producentów żelków...


piątek, 31 sierpnia 2012

CZYTAMY: "MAGICZNE TENISÓWKI..." Ulf Stark

CZYTAMY: "MAGICZNE TENISÓWKI" 


Są takie wyjątkowe sytuacje, gdy wolno bazgrać po książkach... Wybiegam ze spotkania z ULFEM STARKIEM. W torbie mam cztery książki, a w nich dedykacje od ULFA STARKA. Wśród tych książek jest jeszcze ciepła najnowsza książka ULFA STARKA: "MAGICZNE TENISÓWKI MOJEGO PRZYJACIELA PERCY'EGO". Oto okazja by napisać coś rzetelnie, profesjonalnie o nowości wydawniczej (jeszcze się tak nie zdarzyło)! Ale... No cóż... Może innym razem...

- Mam.
- Ja też.
- Ale, jak to..?
- No od maluchów dostałem, w prezencie- w głosie STARSZEGO nie słychać było entuzjazmu.
- Ale... - Wpatruję się w nowiuteńkie cudo leżące na siedzeniu pasażera i nic z tego nie rozumiem.
- Katar i kaszel, a zaraz będę miał gorączkę więc niepotrzebnie odrabiałem lekcje. Kup syrop, ale ten pomarańczowy i chipsy, no i Sprite'a do popijania. - STARSZY jak zwykle jest bardzo rzeczowy.
- Ale... Chory jesteś? Już do Ciebie jadę, mam nową książkę.
- Mamo, bez syropu, chipsów i Sprite'a to w moim stanie żadna książka nie będzie mnie cieszyć.
- Masz gorączkę?
- Nie, mówiłem że za chwilę będę miał.
- Nie masz gorączki, ani razu nie zakaszlałeś podczas naszej rozmowy...- powoli opanowuję sytuację.
- Aaaaaaapsik.- przerywa mi STARSZY.
- Kiepsko Ci wyszło, musisz poćwiczyć. Nie nabrałam się. Gorączki nie ma, kaszlu nie słyszałam, zatkanego nosa nie masz... Syrop i mała paczka chipsów. Może być?
- I mały Sprite? Tak na wszelki wypadek, gdybym jednak dostał gorączki.
- Zaraz będę.

CZYTAMY: "TSATSIKI I MAMUŚKA" Moni Nilsson

CZYTAMY: "TSATSIKI I MAMUŚKA"


Gdy w życiu STARSZEGO pojawiły się drugie śniadania, zadania domowe, kolega w ławce, bieganie po boisku w czasie dużych przerw i niezliczona ilość nowych twarzy i imion, w domu też zagościł nowy przyjaciel. Nie trudno było się z nim zakolegować: też właśnie szedł do pierwszej klasy, bał się, obliczał dni do wakacji, próbował połapać się w szkolnych regułach i zwyczajach.


TSATSIKI, przyjaciel ze Szwecji, ale zawsze pod ręką, wystarczy sięgnąć po książkę. Kilka wieczorów spędziliśmy ze STARSZYM dzieląc kołdrę i czytając o przygodach TSATSIKIEGO, zaśmiewając się do łez, ale i trzymając za niego kciuki, stojąc zawsze po jego stronie, jak na przyjaciół przystało.