Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wielodzietni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wielodzietni. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 stycznia 2015

JA PANI WSZYSTKO WYTŁUMACZĘ

CZWARTE. Statystycznie nie ujęte albo pod hasłem "...i więcej". W głowach też nie bardzo się mieści. W rubryce "potomstwo" z trudem. W pięcioosobowym aucie- na podszybiu. We wniosku na kartę rodziny dużej zbędne (wystarczy zestaw 2+3). 

Czwarte wychowuje się samo, z niewielką pomocą rodzeństwa (wychowali rodziców, to i czwarte odchowają). Wyżywi się tym, co spada ze stołu na podłogę (a taki tam żarcik sąsiadki). Czwarte to dobry powód, by trzeciemu kupić nowe buty, czwarte donosi. 

 Do trzech razy sztuka, czwarte niczym nas już nie zaskoczy. Nauczyło się chodzić w tym samym wieku co drugie, gada jak pierwsze, uśmiecha się jak trzecie. Będzie bałaganiarzem jak brat, albo dokładne jak siostra. Brak innych możliwości. Więcej z mieszanki dwóch genotypów nie wyciśniesz.

STARSZY miał stałą porę drzemki, przekąski, spaceru i zakąski, kąpieli i wieczornego wyciszania. 
MŁODSZY drzemał w samochodzie w drodze po STARSZEGO, kruszył i rozlewał w drodze powrotnej (bo ile można spać). Kąpiel za to miał MŁODSZY królewską, z wodą po pachy. STARSZY kąpał się tuż po nim (wypadało wody po pępek). 
NAJMŁODSZA... Nie pamiętam... Ale chyba kąpałam? Nie pamiętam. Na pierwsze kilkanaście miesięcy życia NAJMŁODSZEJ przełączyłam się w tryb awaryjny (wyłączone wszystkie zbędne funkcje życiowe- myślenie abstrakcyjne i pierwszoosobowe, uczucie głodu, potrzeba snu).

Czwarta... Jest. Jeść za bardzo nie chce. Dziecko podobno lubi wybór. Do wyboru ma talerz STARSZEGO, MŁODSZEGO, NAJMŁODSZA się nie dzieli, i swój. Gardzi. Sama się jeszcze nie wykąpie. Trudno. Czy śpi? Bywa. Wczoraj na rękach 15 minut i trzy godziny w nocy, z przerwami. Idealne dziecko na imprezy. 
Jest. Zagadać jest do kogo, gdy się chce o niczym i tajemniczym, przytulić jest kogo, gdy się chce być wielkim niedźwiedziem, zwalić na kogo jest, jest kogo złapać, gdy spada, jest komu dać, gdy się już wyrosło... KROPKA jest. 

A pani wciąż się przygląda i pani liczy. I pani cały czas liczy, że może któreś nie moje, pożyczone, że może drugie to czyjeś pierwsze. A pani się przygląda i pani się nie mieści... 


wtorek, 20 maja 2014

CZYTANIE DLA ZAAWANSOWANYCH

Nadal sporo czytamy, a jakże... Cóż począć. Zwyczaj paskudny, natrętny jak mucha przymus, nałóg pochłaniający czas i pieniądze. Ale co ja Wam będę tłumaczyć... A co ostatnio czytacie? A może powinnam zapytać o to, gdzie i jak czytacie? Powiedz mi, w jakiej pozycji czytasz, a powiem Ci jaki typ osobowości reperezentujesz. Na ławce w parku, na parapecie, na tronie w koronie? 
"Dawno, dawno temu, gdy byłam jeszcze mała...", jak mówi pięcioletnia NAJMŁODSZA, nim zaczęłam pisać o książkach, które czytamy, napisałam o tym JAK czytamy (po linku do kłębka). Czas zaktualizować dane. 

wtorek, 14 stycznia 2014

CHCIAŁAM TYLKO ZAPYTAĆ...


- No wreszcie odebrałaś! Co u Ciebie?
- Akurat mam chwilkę. KROPKA śpi, NAJMŁODSZA i MŁODSZY siedzą u siebie. STARSZY odrabia lekcje. Sielanka.
- A właśnie chciałam Cię zapytać...
- Poczekaj. KROPKA się obudziła. 
- To może zadzwonię później.
- Nie, nie, dam radę. Już, już...  

czwartek, 5 grudnia 2013

ZAKUPOHOLIZM

- Kupiłeś pieluchy?... Mogę podrzeć prześcieradło na pieluszki, ale pamiętasz, ile czasu szukaliśmy prześcieradeł na nasze łóżko?... Uparłam się, że duże łóżko, bo Ty uznałeś, że nie możemy dzieciaków do ich łóżek przywiązywać, to się do naszego przywiązały... I tak śpię z głową na stoliku nocnym... Miałam ci coś powiedzieć, ale mnie zagadałeś... Acha, kup oliwę. Pieluchy? No tak. Faktycznie. Jest tylko kilka sztuk. Dobrze, że pomyślałeś.

wtorek, 26 listopada 2013

CAŁE STADKO POMOCNIKÓW

Gdy już sie komuś wyrwie pytanie, a mi dodatkowo wyrwie odpowiedź (wszak nieszczęścia chodzą parami) to zagadywacz-nieborak rzec coś musi i najcześciej jest to:
- O rany Julek!!!- A założę się, że gdyby nie towarzystwo nieletnich, byłoby przaśniej i dosadniej.- Czworo?! Jak sobie pani radzi z tym stadkiem?!
Albo:
- Achchchchchchchchchch...- Czas na pozbieranie myśli.- Ach, jak cudnie! To ma pani pomocników w domu!

sobota, 1 grudnia 2012

WIECZÓR BEZ SIUSIAKÓW

- A może im trochę zostawimy? Jakby przyszli to będzie im przykro, że dla nich nie ma.
- No co Ty?! Cała miska nasza!
- A co oglądamy?
- Wybieraj.
- A jeśli wybiorę znów TO, to nie będziesz płakać, że chcesz coś innego?
- Nieeeeee... Uwielbiam ten film.
- Bo oni nie lubią i zawsze marudzą.
- Widzisz ich tu gdzieś?
- Nie.- I ten uśmiech od ucha do ucha, pierwszy raz. 
Już po chwili znów daje o sobie znać nadzwyczajność sytuacji.
- Gdyby chiał usiąść, tu mu zostawię miejsce.
- Oni jeszcze długo nie wrócą. To jest Twoja połowa kanapy, a to moja.
- No dobra.- I znów ten uśmiech. To już drugi raz i jakby dłużej.