- STARSZY, wstawaj! Spóźnisz się do szkoły!
- Do szkoły? Znowu?
STARSZEGO nie było przez trzy tygodnie w szkole ( choroba, przerwa świąteczna). Aha, zapomniałam: był wczoraj! To wszystko wyjaśnia.
MŁODSZY, proszę Cię! Znów to samo.- stoję w przedszkolnej szatni z przyklejonym do prawej nogi MŁODSZYM.
- Cicho, udawaj, że mnie tu nie ma. Wymkniemy się i nikt nie zauważy. Chodźmy stąd. Proszę Cię.
Zaczęłam się zastanawiać, czy uda mi się, nie wzbudzając niczyich podejrzeń, wyjść z przedszkola z jedną nogą... trochę bardziej.
- Albo nie! Albo nie! Albo nie! Zapomniałem, że Jaś ma dzisiaj przynieść książkę o kosmosie!- I już go nie było.
Wyszłam z przedszkola z jedną nogą... trochę mniej, bo ja tu, a MŁODSZY tam, we wszechświecie.
- Do szkoły? Znowu?
STARSZEGO nie było przez trzy tygodnie w szkole ( choroba, przerwa świąteczna). Aha, zapomniałam: był wczoraj! To wszystko wyjaśnia.
MŁODSZY, proszę Cię! Znów to samo.- stoję w przedszkolnej szatni z przyklejonym do prawej nogi MŁODSZYM.
- Cicho, udawaj, że mnie tu nie ma. Wymkniemy się i nikt nie zauważy. Chodźmy stąd. Proszę Cię.
Zaczęłam się zastanawiać, czy uda mi się, nie wzbudzając niczyich podejrzeń, wyjść z przedszkola z jedną nogą... trochę bardziej.
- Albo nie! Albo nie! Albo nie! Zapomniałem, że Jaś ma dzisiaj przynieść książkę o kosmosie!- I już go nie było.
Wyszłam z przedszkola z jedną nogą... trochę mniej, bo ja tu, a MŁODSZY tam, we wszechświecie.