Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WIEK: XL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WIEK: XL. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 czerwca 2014

KOSMOS PEŁEN "NIEWIEMÓW"

- Mamo, ja Cię kocham jak stąd do Księżyca i z powrotem!
- A ja Cię kocham nieskończenie!
MŁODSZEGO na chwilę zatyka absurdalność mojej wypowiedzi i:
- A ja Cię kocham jak stąd do Księżyca i z powrotem, i jeszcze raz!

MŁODSZY miał wtedy cztery lata. Ani ja, ani on nie wiedzieliśmy wtedy, jak daleko jest z Ziemi na Księżyc i co to jest nieskończoność. 
Do teraz próbujemy ustalić jak bardzo się kochamy:
"milion i pięćsetdziewięćset",
"tak samo jak tatę, trochę mniej niż STARSZEGO i NAJMŁODSZĄ",
"prawie wcale skoro nie chcesz mi tego kupić",
"myślałem, że zniknęłaś i..." (dalej był już tylko płacz i przytulasy),
"jak żółw kocha swoją skorupę".

Już prawie wiemy, jak daleko jest na Księżyc, czym tam polecieć, co ze sobą zabrać...
A o nieskończoności... MŁODSZY wie, że to coś co się nie kończy i wie, że "to bez sensu, na pewno jest koniec, tylko nikt tam nie był, albo mu się już dalej liczyć nie chciało".

środa, 15 stycznia 2014

CZYTAMY: "BABCIA RABUŚ"

Wyobraź sobie, że twoja babcia jest złodziejką. Wyobraź sobie, że w puszce na ciastka chowa drogocenne kamienie. Wyobraź sobie, że twoja babcia, gdy Ty śpisz obrabia pobliskie sklepy jubilerskie.
A teraz mam dla ciebie jeszcze trudniejsze zadanie. Wyobraź sobie, że twoja babcia była kiedyś dzieckiem, wagarowała i psociła, czasami nie myła zębów. Wyobraź sobie, że twoja babcia podrywała chłopaków na długie warkocze i jeszcze dłuższe nogi, wracała po nocach do domu. Wyobraź sobie, że Twoja babcia ma jakąś tajemnicę. Czas wziąć babcię na spytki, a książkę "BABCIA RABUŚ" do ręki.

Skończyłam czwarty z dwóch rozdziałów, który miałam im przeczytać przed snem. NAJMŁODSZA już podsypia, STARSZY wisi do góry nogami na drabince łóżka, KROPKA żuje bawełnianego lwa, MŁODSZY kombinuje.
- Szkoda, że moja babcia nie śmierdzi kapustą.
- ???
- Coś za coś. Śmierdzi kapustą, ale jest rabusiem. Sama mówiłaś, że nie można mieć wszystkiego.
- Albo rybki albo terrarium. Prawda, mamo?- A jednak NAJMŁODSZA jeszcze nie zasnęła.

piątek, 18 stycznia 2013

JA TO SIĘ NIE ZNAM NA KINIE (i o filmie "HOBBIT" też)

OGLĄDAMY: "HOBBIT", "LORAX"

- Ale popcorn też dostaniemy?!
- Dostaniecie.
- A bilety?
- Ja zrobię, ale w którym chcecie rzędzie?
- Nie chcemy stać w rzędzie, będziemy siedzieć na kanapie. Zrób nam takie na kanapę.
- Ty to słyszałaś, mamo?! Oni się w ogóle na kinie nie znają!
- I zrobisz ciemno!
Siedzą, chrupią popcorn. Ja już czuję się jak w multi-super-kinie!
- Mamoooo, a film?!
No tak. W kinie jeszcze co niektórzy oglądają filmy.
- Mamo, Ty sie w ogóle nie znasz na kinie!

Maluchy, przekonane o tym, że dzieje im sie krzywda (wieczorem ze STARSZYM idziemy do kina, bez maluchów) zażądały domowej wersji kina, "ale takiego prawdziwego z popcornem!". I co ja robiłam źle?! Festiwal ALE KINO! z "prawdziwymi filmami" (to nasz najczęstszy powód wizyty w kinie) dzieje się w takim "prawdziwym kinie z popcornem", a że mama coś tam gadała, opowiadała "o małym kinie"... Mamy już tak mają, że gadają, a tu popcorn strzela! 

niedziela, 2 grudnia 2012

ALE KINO! 2012


OGLĄDAMY: ALE KINO!

31. MIĘDZYNARODOWY 
FESTIWAL FILMÓW 
MŁODEGO WIDZA 
ALE KINO!
2-9 grudnia 2012, Poznań


PRZYGOTOWANIA

Dwa dni nad programem, kalendarzem, planem lekcji i udało się. Mamy mniej więcej zaplanowane, co zobaczymy podczas Festiwalu i czego... nie zobaczymy (niestety). Po cichu liczymy na jakieś niespodziewanki i uśmiech losu. Ciiiiii... 
STARSZY zaplanował sobie, że za rok będzie jurorem podczas Festiwalu i w ten sposób chcąc nie chcąc będzie musiał obejrzeć wszystkie filmy. Po cichu pewnie liczy na to, że uda mu się do przyszłego roku zagrać w jakiejś kinowej super produkcji i przez cały 31. Festiwal rozdawać autografy.


Padła propozycja, by filmy oceniać: co ŻelkoŻercy obejrzeli automatycznie bierze udział w ŻelkoŻercowym Festiwalu Filmów Szczęśliwe Obejrzanych- w skrócie ŻŻFFSO. Po krótkiej dyskusji nad nazwą i skrótem, stanęło na ŻelkoŻercowym Fstiwalu Filmów Szczęśliwie Spatrzonych- w skrócie ŻŻFFSS (podobno łatwiej zapamiętać, a na pewno lepiej wygląda). Oceniać mieliśmy przy pomocy czytelnej i smakowitej skali- ŻELKI (ktoś się nie spodziewał?!). I od razu padło pytanie: "Czy te ŻELKI będzie mozna później zjeść?" Ustaliliśmy, że podczas gali finałowej odbędzie się uroczyste POŻARCIE. (STARSZY zaporponował, by w takim razie opowiedzieć przedtem jakiś żart.) Skala ocen została początkowo ustalona na 0-5 ŻELKÓW, ale szybko wprowadzono poprawkę. Skala 0-3 ŻELKÓW miała być bardziej praktyczną podczas sprawiedliwego dzielenia ŻELKÓW przed POŻARCIEM. 
- Ale... W ten sposób założyliście, że każdy film będzie otrzymywał najwyższą notę?
- Przecież mówiłaś nam, że to są najlepsze filmy.
- Zgadza się, ale pewnie każdy z Was będzie miał swoje typy. Coś innego będzie się podobało NAJMŁODSZEJ, coś innego STARSZEMU. Na tym Festiwalu jury wybiera najlepszych i Wy też możecie.
- Czyli każdy z nas ma osobno oceniać? 
- No może... I potem byśmy sumowali Wasze oceny.
- To niech będzie od 0-10 ŻELKÓW! I każdy będzie POŻERAŁ swoje! Tak będzie sprawiedliwe. 
Do teraz nie ustalono regulaminu głosowania. Ścierają się głosy tych, którzy potraktowali sprawę poważnie, tych, którzy tylko by POŻERALI, dentystów, producentów żelków...