Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ulf Stark. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ulf Stark. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 maja 2013

PO CO CI TO?! ROZMOWA Z MAMĄ INDIANKĄ

CZYTAMY: "JAK MAMA ZOSTAŁA INDIANKĄ"

- Jejku! I po co to Pani?!- zaatakowała mnie kilka dni temu porannie zabiegana mama dwojga przedszkolaków. 
Celowała wzrokiem w mój brzuch i bujającą się w brzuchu KROPKĘ. Nie ona pierwsza, nie ostatnia. Trzeba przyznać, że zaimponowała mi odwagą, wojowniczą postawą, choć zapewne mylę odwagę z porannym, zaspanym odganianiem się od brzęczącej natrętnie rzeczywistości. Zazwyczaj pytanie/zarzut: "Po co Ci to?", "Wpadka? Powiedz, że wpadka! Powiedz, że wcale nie chciałaś!" dostaję opakowane w różowy papier w kaczuszki, bobaski, smoczki, przewiązane błękitną wstążką ("To chyba się cieszysz...???", "Nie martw się, dasz sobie radę.", "Nie przejmuj się, Twoje dzieci są takie cudne, mądre...", "To się urządziłaś na starość, i na moją emeryturę też się złożą!). Pani spod przedszkola nie miała czasu, by wiązać kokardy, owijać w kolorowy papier, nie miała głowy do celebry i konwenansów. Była spóźniona już od wczoraj, zmeczona od tygodnia i zajęta do przyszłego miesiąca. Dzięki temu ja nie musiałam rozpakowywać przy niej kiczowatej paczuszki  i cieszyć się jak... kobieta w ciąży na sporej dawce hormonów.

piątek, 31 sierpnia 2012

CZYTAMY: "MAGICZNE TENISÓWKI..." Ulf Stark

CZYTAMY: "MAGICZNE TENISÓWKI" 


Są takie wyjątkowe sytuacje, gdy wolno bazgrać po książkach... Wybiegam ze spotkania z ULFEM STARKIEM. W torbie mam cztery książki, a w nich dedykacje od ULFA STARKA. Wśród tych książek jest jeszcze ciepła najnowsza książka ULFA STARKA: "MAGICZNE TENISÓWKI MOJEGO PRZYJACIELA PERCY'EGO". Oto okazja by napisać coś rzetelnie, profesjonalnie o nowości wydawniczej (jeszcze się tak nie zdarzyło)! Ale... No cóż... Może innym razem...

- Mam.
- Ja też.
- Ale, jak to..?
- No od maluchów dostałem, w prezencie- w głosie STARSZEGO nie słychać było entuzjazmu.
- Ale... - Wpatruję się w nowiuteńkie cudo leżące na siedzeniu pasażera i nic z tego nie rozumiem.
- Katar i kaszel, a zaraz będę miał gorączkę więc niepotrzebnie odrabiałem lekcje. Kup syrop, ale ten pomarańczowy i chipsy, no i Sprite'a do popijania. - STARSZY jak zwykle jest bardzo rzeczowy.
- Ale... Chory jesteś? Już do Ciebie jadę, mam nową książkę.
- Mamo, bez syropu, chipsów i Sprite'a to w moim stanie żadna książka nie będzie mnie cieszyć.
- Masz gorączkę?
- Nie, mówiłem że za chwilę będę miał.
- Nie masz gorączki, ani razu nie zakaszlałeś podczas naszej rozmowy...- powoli opanowuję sytuację.
- Aaaaaaapsik.- przerywa mi STARSZY.
- Kiepsko Ci wyszło, musisz poćwiczyć. Nie nabrałam się. Gorączki nie ma, kaszlu nie słyszałam, zatkanego nosa nie masz... Syrop i mała paczka chipsów. Może być?
- I mały Sprite? Tak na wszelki wypadek, gdybym jednak dostał gorączki.
- Zaraz będę.