Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ilon Wikland. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ilon Wikland. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 grudnia 2013

CZYTAMY: PEWNIE, ŻE LOTTA UMIE PRAWIE WSZYSTKO


- A pierniki kiedy będziemy robić?
- Jutro, wieczorem.
- Ekstra. Ja w tym roku robię lepsze pierniki niż w zeszłym. Jestem starszy, bardziej wprawiony, bo już kilka razy robiłem, a rok temu robiłem jeden raz mniej.
- A ja też umiem. A jak nie będę trochę umiała to będę papugować MŁODSZEGO.


I faktycznie. Z dużo większą wprawą, w tym roku w towarzystwie przyjaciół z sąsiedztwa, wycinali, sypali mąką, podjadali ciasto, lepili lukrem stół, zlizywali lukier z pędzli, sypali posypkami, wypełniając szczelnie szpary w podłodze. To najsmaczniejsze pierniki w tym roku! 

piątek, 1 lutego 2013

GDZIE SĄ BRACISZKI?!

CZYTAMY: "JA TEŻ CHCĘ MIEĆ RODZEŃSTWO" 

- A co robią Twoi bracia?
NAJMŁODSZA stoi na mojej prawej stopie, wisi na prawym udzie, ściąga spodnie z tyłka. 
- Są u dziadka. Zapomniałaś?

Faktycznie. Nieopatrznie pozwoliłam braciom-zabawiaczom zrobić sobie wychodne. Spakowali ciuchy na zmianę, książki, grę, kąpielówki na basen, okulary 3D i półmetrowy "plan wizyty" i wyjechali dać dziadkowi popalić i przepuścić jego pieniądze. 
- No tak. No to co robimy?
- Jedziemy na basen.
- Nie możemy. Jesteś chora. Musimy bawić się w domu.
- Ty będziesz psem i będziesz spać w budzie, a ja pójdę do bankomatu i na kawę.
- A może w coś pogramy?
- Nie, psy nie umieją grać w gry. Mogę Ci porzucać piłkę.
NAJMŁODSZA zaciągnęła mnie do budy pod stolikiem, bardzo małym stolikiem. Pies MŁODSZY mieścił się tam bez kłopotów, ale pies MAMA... Auuuuuuaaaaa. Mam leżeć i czasem szczekać, i tęsknić za swoją panią, a jak będę GRZECZNA dostanę karmę. 
NAJMŁODSZA chwyta za swój plastikowy, różowiasty telefon:
- Annika? Idziesz na kawę? Moje synki są u dziadka i ja mam wolny dzień. Mogę iść na kawę. Tylko muszę iść kupić pieniądze z bankomatu, bo za kawę trzeba zapłacić. 
A miało być tak pięknie... To ja miałam iść na kawę! To moje "synki i córki" miały być u dziadka! A siedzę w budzie... Zaczynam wyć.
- Piesku, nie płacz. Ty nie pijesz kawy, ale dam Ci karmę i porzucam piłkę. 
Po obżarstwie i galopie na czworakach za piłką, wróciłam do budy. Po drodze zabrałam gazetę z fotela, co by sobie w budzie poczytać, gdy NAJMŁODSZA z Anniką będą piły kawę. Auuuuuu...

niedziela, 2 września 2012

PORZĄDEK MUSI BYĆ! (Ilustracje Ilon Wikland)

CZYTAMY: ILUSTRACJE ILON WIKLAND


Szare ściany, na nich kolorowe obrazki. Białe półki, na nich wiklinowe koszyki, książki ustawione w idealnym porządku. Dywanik na środku drewnianej podłogi. Kwiaty na parapecie. W szafie poukładane równo białe, błękitne i biało-błękitne koszulki, śpiochy, spodenki, sweterki... Łóżeczko- w jednym rogu słoń i dwa misie, w drugim- koc w granatowo-błękitne paski... I światło nocnej lampki... Harmonia, spokój, ład,... Bańka mydlana. Prysk...



Szare ściany, na nich ślady tłustych łapek, dziury po spontanicznym remoncie (MŁODSZY dostał zestaw małego majsterkowicza), plamy po zabawie "glutem" (jakieś takie okropnie obrzydliwe galaretowate coś, co podobno trzeba sobie raz po raz rzucić o ścianę, by się do niej przykleiło, potem ześlizgnęło i... wiem, wiem, za stara jestem, nie zrozumiem), nieregularne ślady po zeszłotygodniowym meczu piłki nożnej (STARSZY podobno rozróżnia ślady piłki od śladów trampek, ale niby skąd ślad trampka na wysokości 170cm?!).
Kolorowe obrazki. STARSZY zdjął pół roku temu ostatni, bo mu do wystroju nie pasował. W pokoju maluchów zachował się jeden, inne pospadały podczas bitwy na poduszki i pluszaki rozegranego między mającymi-już-spać-od-półgodziny zawodnikami. 
Białe półki wygięły się nieco pod ciężarem kolejnych plastikowych pudełek i pudełeczek  Wiklinowe koszyki poprosiły o azyl w sypialni rodziców. To było w noc po brutalnym napadzie na jednego z ich krewnych, zamienionego na nadziewacza do klocków (powyginane wiklinowe witki, zamiast koszyka najeżone straszydło, potworność!).