Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malina Prześluga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malina Prześluga. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 maja 2013

ZUPEŁNIE NIEZWYKŁA ZWYCZAJNA DZIEWCZYNKA

CZYTAMY: "ZIUZIA"


NAJMŁODSZA w przyszłości będzie królewną. Tak sobie postanowiła i konsekwentnie się w tym zawodzie doskonali. Ma już opracowane miny: "królewski foch", "rozkaz to rozkaz", "królewnie się nie odmawia"...

STARSZY, który aktualnie w przyszłości zostanie muzykiem, a w wolnych chwilach wynalazcą i nurkiem-bardzo-głębinowym, w weekendy agentem, pomysł siostry nie daje spokoju:

- Ale królewny już nie istnieją.

- Ale ja będę!

- Ale gdzie będziesz mieszkać? Z zamków pozostały już tylko ruiny, albo są w nich muzea.

- Może być muzeum. Z obrazami, będzie ładnie.
- Będziesz musiała chodzić w kapciach!- MŁODSZY był ostatnio w takim zamku-muzeum.
- Błyszczących!- NAJMŁODSZA się nie poddaje.
- Królewna NAJMŁODSZA w kapciach!- STARSZY zaczyna skandować.
- Błyszczących!- dodaje królewna.
- A co będziesz robić? Siedzieć na tronie i dłubać w nosie?
- Będę grała na trąbce.
- A jak wygląda trąbka?- STARSZY czepia się brzytwy.
- Jest błyszcząca!
Gul, gul, gul... STARSZY tonie w błyszczących falach:
- Ona jest głupia!- Gul, gul, gul.

piątek, 26 października 2012

BYWAMY: "BLEEE..." Teatr "Maska" Rzeszów


- A jutro popołudniu idziemy na spektakl.
- A gdzie?- pada koronne pytanie MŁODSZEGO.
MŁODSZY, nie wiedzieć dlaczego, koniecznie musi wiedzieć "gdzie". I trzeba było podejść do tematu poważnie, obejrzeć z dwóch stron bilety, wygulgotać (NAJMŁODSZA woli gulgotać w guglach niż goglić w goglach), a nie rozpowszechniać niesprawdzone i, co najgorsze, nieprawdziwe informacje:
- Tam gdzie ostatnio.

-A jaki spektakl?
- Nazywa się "Bleee..."
- Bleee?!- Za piękne by było prawdziwe?
- Bleee!- A jednak!

Następnego dnia rano miałam wrażenie, że sam spektakl może nie przebić tytułu.
- Idziemy na BLEEE!- śmiech.
- A fuuuuj!- rechot.
- Nie na fuuuuj, tylko na BLEEE!- chichot.
- To paskudnie, że na BLEEE, a nie na fuuuuj!- Leżą na podłodze i kwiczą.
- Zrobiłam kupę, BLEEE!- wybuch śmiechu.
- Na sedesie o teatrze?! BLEEE!- Ryczą i trzymają się za brzuchy.

- A pamiętasz jak zabiłaś muchę?
- Tak.- NAJMŁODSZA uderza dłonią w stół i krzyczy:- BLEEE!
- To było dobre! Ciekawe, czy w "BLEEE..." bedą muchy?!- Ciepło, ciepło, gorrrrrąco!
Wy pewnie nie kojarzycie tej historii. Półtoraroczna NAJMŁODSZA zabiła na wakacjach muchę.Mucha przechadzała się po stole, gdy nagle spadła na nią niewielka, pulchna ręka sprawiedliwości, a dokładniej, o czym mucha mogła nie wiedzieć, ręka obrzydzenia. 
- BLEEE!- powiedziała NAJMŁODSZA, łupnęła w stół celem odgonienia muchy.  BLEEE!- powiedziała NAJMŁODSZA na widok muszej mazi rozplaśniętej na dłoni.
Ta historia wspominana jest dość często przez braci, z mieszaniną rozbawienia i podziwu dla wojowniczej siostrzyczki.

BYWAMY: "BLEEE..." 

- Chooooooooo...inka! Wsiadać! Jedziemy dalej! Szybko!
- Nie ma BLEEE?!
- Jest, ale nie tu, do choooooo...inni!!!!
- Pędzimy na BLEEE!!!!- drze się tylny rząd, a ja... (Pozdrawiam poznańską drogówkę, która pilnowała porządku w innej części miasta.)

Fot. Ryszard Kocaj



"Bleee..."
Teatr Maska w Rzeszowie
autor: Malina Prześluga
reżyseria: Laura Słabińska (ATB)
scenografia: Marika Wojciechowska
muzyka: Piotr Nazaruk
choreografia: Marta Bury
opieka artystyczna: Jacek Malinowski


obejrzany w ramach Biennalowej Sceny Prezentacji




Pędzimy, przepraszamy, skradamy się, siadamy.
("Ja nie mam miejsca.", "Mam wolne kolano", "Nie wierzę. Czy ktoś ją widział?!", "Ja chcę sam", "Ma głowę z kapusty", "Mamo, mucha będzie?", "Na pętlę!", "Powieszą motyla? To na pewni dla dzieci?!")