Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stary Browar Nowy Taniec Dla Dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stary Browar Nowy Taniec Dla Dzieci. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 grudnia 2014

JAK CI SIĘ PODOBAŁO, KROPKA?

STARSZY usiadł w tylnym rzędzie. Sam. Może to manifest: "Jestem tu, bo mam maleńką siostrę. Mnie to już osobiście nie kręci." Może nie chciał zasłaniać najnajom. Może tam się czuł bezpiecznie i na miejscu. Na pewno, nie chciał o tym gadać. Siedzi, czasem spojrzy, gdy ja spojrzę... Siedzi wyprostowany (sztywny?), uśmiecha się z rzadka. A jeszcze niedawno pierwszy pchał mi sie na kolana, łokieć wbijał pod żebra, gdy się na scenie straszno robiło, albo za głośno, dłoni z mojej dłoni nie wysuwał ani na minutę. 
A jeszcze niedawno nie było KROPKI. Teraz siedzi na moich kolanach, obok NAJMŁODSZA, która nawet ze swego ŻelkoPseudo już wyrosła.

To nie pierwsza KROPKI wizyta w teatrze, nie pierwszy najnajowy spektakl, ale do tej pory była traktowana jako dodatek nie-mam-z-kim-zostawić-w-domu. Tym razem siedzi w pierwszym rzędzie, ma swój bilet. To ona dzisiaj zabrała nas ze sobą na spektakl. 

środa, 5 czerwca 2013

"BABY SPACE" (nasze SPA)

BYWAMY: "BABY SPACE"

- Ale ja przecież jestem najmłodsza, nie mogę być za duża... A może mogę... Pamiętasz sukienkę "latową", w której mi pupę widać i te spodnie za małe, które schowałaś dla KROPKI... Jestem czasem na coś czasami za duża...
NAJMŁODSZA jest czasem na coś czasami za duża... Coraz częściej, z dnia na dzień częściej...., ale żeby aż TAK?!

Zdj. Stary Browar Nowy Taniec

"BABY SPACE"

koncepcja, scenografia, choreografia: Dalija Aćin Thelander
asystent scenografa, wykonanie scenografii: Agnieszka Gierach
poezja: Malina Prześluga
muzyka: Wojciech Morawski
wideo: Kacper Lipiński
tancerze: Marta Romaszkan, Kacper Lipiński / Monika Kiwak, Dusko Stamenic
produkcja: Art Stations Foundation by Grażyna Kulczyk
koordynacja: Alicja Morawska-Rubczak, Sandra Lewandowska
premiera: 1 czerwca 2013, Stary Browar , Słodownia +2


czwartek, 25 kwietnia 2013

Wbiegliśmy do... MALOWANEGO OGRODU

BYWAMY: "MALOWANY OGRÓD"


Wbiegliśmy...
 I tak ja biegać uwielbiam, tak wbiegać nie bardzo. I tak ja wbiegać nie lubię, tak ostatnio wbiegam, ciągle gdzieś wbiegam- do sklepu po mleko i pęczek rzodkiewek, do przedszkola, na zebranie, do lekarza po receptę. Wbiegam, nie wpadam, bo trzeba mieć klasę, trzeba trzymać pion, równowagę, chociaż tyle...

Wbiegliśmy...
W sobotę wbiegliśmy do samochodu, do szkoły wbiegliśmy (w sobotę! o zgrozo!) i wybiegliśmy, trochę już z przyzwyczajenia, a tu nagle przed szkołą na chodniku leży godzinka. Ja bym jej pewnie nie zobaczyła. Potknęłabym się może, wbiegła do samochodu, by po chwili wbiec do sklepu, ale NAJMŁODSZA godzinkę znalazła, podniosła:
- Co będziemy teraz robić?
STARSZY miał w szkole próbę, my mieliśmy godzinkę, z którą trzeba było coś zrobić.
- Może zakupy? 
- Nieeeeeee! Chcemy coś nie nudnego!- NAJMŁODSZA, szczęśliwy znalazca godzinki, stawiała warunki.
- No to może... Mam pomysł! Szybko, do samochodu!


środa, 24 października 2012

BYWAMY: Fg = G[(m1 m2)/r2] / Taniec a fizyka

BYWAMY: Fg = G[(m1 m2)/r2] / TANIEC A FIZYKA

- Wolałbym nie iść... Nie boisz się, że przez ten taniec mogę się zrazić do fizyki? 
- Ja nie lubię fizyki, Ty nie lubisz tańca. Tworzymy idealną parę! 
- A nie mogłabyś iść tylko z maluchami? Ja sobie zostanę w domu. Obiecuję Ci, że potańczę przez chwilę i nawet rolet nie zasunę to pewnie mnie jakiś sąsiad zobaczy i wyjdzie na to samo... 
- ???
- Wygłupię się. Będę pląsać i będę widziany.
- Prooooooszę Cię. Gdyby coś, zawsze może Cię zacząć boleć brzuch, noga, ręka, piegi na nosie.
- Ależ Ty litościwa! Myślałem, że tylko utrata przytomności i otwarte złamanie się liczą.
- Ale ja teraz mówię o warsztatach, a nie o szkole.

piątek, 7 września 2012

"WONDERLAND PROJECT" Stary Browar Nowy Taniec Dla Dzieci

BYWAMY: "WONDERLAND PROJECT"


Czasem jestem wodzirejem, innym razem stoję w trzecim rzędzie i poddaję się ich inwencji i pomysłom. Nagle dowiaduję się, że nieważne jak, ale ważne, że rysuję, wycinam, lepię, śpiewam, czytam, nawet tańczę. I nikt mnie nie ocenia, ważne, że się dzieje i nikt nie krytykuje, a liczy się udział. I najczęściej o tym zapominam, a to takie proste...



Nauczyłam się już, by na niektóre pytania nie odpowiadać...
- Gdzie idziemy? Co to będzie? Co będziemy robić?
I mogłabym oczywiście próbować:
- Idziemy do teatru. Spektakl będzie o królewnie, która połknęła zatrute jabłko i...- Mniej więcej w tym miejscu, któreś z nich by mi przerwało:
- A mamy jabłko? Jestem głodna.
- Nie lubię o królewnach. Nudno będzie...
Być może jednak podeszliby do tematu mniej przyziemnie, nie kręcili nosami i:
- A jakie to było jabłko? Czy są takie trujące jabłka? A ja kiedyś zjadłem gruszkę i mnie bolał brzuch.
- A ja lubię gruszki, a brzuch mnie nie boli, albo boli... Chyba muszę iść na sedes.- NAJMŁODSZA, może z racji wzrostu, co w głowie to w...
By więc nie dojść do wniosku, że dzieci wyciągam z domu na siłę, by nie spóźnić się grzebiąc po encyklopediach i internecie, szukając dowodów na istnienie zatrutych jabłek i krasnoludków, mówię tak:
- Wychodzimy. Dziś teatr, taniec, warsztaty. Jestem potwornie, ogromniaście ciekawa! A Wy?! Dalej, dalej! Buty, kurtki, czapki, rękawiczki, szaliki, pluszaki! Spróbujmy dziś pobić rekord trasy: z przedpokoju do samochodu! Czas, start!