CZYTAMY: AUDIOBOOKI, SŁUCHOWISKA
Z jednego pokoju gada "Dolina Muminków", z drugiego "Kajtuś Czarodziej". profilaktycznie podaję sobie sporą dawkę muzyki, bezpośrednio, dousznie.
Nagle staje przede mną MŁODSZY i rusza ustami.
- Tak?- ściągać słuchawki z głowy.
- Ty nic nie słyszysz! Mogło mi się coś stać! Mogłem się zakaszleć, a Ty byś nie usłyszała! Nie pilnujesz nas! Słuchowisko nam się wyłączyło i strasznie długo krzyczałem, żebyś nam włączyła! Musiałem nawet przyjść po Ciebie!
Odwrócił się i ruszył po schodach do swojego pokoju. A ja ruszyłam za nim. To się rozumiało samo przez się.
Włączyłam audiobooka. Przytuliłam MŁODSZEGO. Obiecałam, że słuchawki wyrzucę do kosza jako zbyt niebezpieczne i wreszcie zacznę zachowywać się odpowiedzialnie.
Wracając mijam pokój STARSZEGO. Nie śpi jeszcze.
- A Ty nie słyszałeś, że MŁODSZY się wydziera?! Nie mogłeś się kopnąć do nich i włączyć im audiobooka?! Leniuchu potworniasty, oby Ci się za chwilę zachciało siku!
- Ooo, mama. Coś mówiłaś?
- Jak Ty to robisz?
- Co?
- Nic nie słyszałeś...
- Mamo, sorry, ale jeśli chcesz dłużej pogadać to ja włączę pauzę...
- Nie, nie. Nie ważne.
